Miesiąc: Sierpień 2019

Czerwony najazd

Czerwony najazd. Prawda o tym, jak Rosjanie wbili nam nóż w plecy we wrześniu 1939 roku” to książka historyczna Dariusza Kalińskiego przeznaczona dla osób, które chcą nabyć lub uzupełnić wiedzę na temat trudnej dla Polski historii II wojny światowej. Traktuje ona o radzieckiej agresji, która rozpoczęła się dokładnie 17 września 1939 roku i była wynikiem współpracy naszych ówczesnych wschodnich sąsiadów z III Rzeszą dowodzoną przez Adolfa Hitlera. Obaj sygnatariusze paktu Ribbentrop-Mołotow podzielili naszą Ojczyznę na dwie części… 

Historia bez owijania w bawełnę

Książka Dariusza Kamińskiego odsłania całkowicie wielkość zbrodni popełnionej przez żołnierzy radzieckich na ludności polskiej. Autor postawił sobie za cel, aby nagłośnić prawdę o komunistycznych ludobójstwach, która przez bardzo wiele lat, w trakcie istnienia Polskiej Republiki Ludowej, była spychana pod dywan. Nie mówiło się głośno o polskich ofiarach Stalina, nie mówiło się także o szczegółach rosyjsko-niemieckiej kolaboracji. Lata piętnowania Hitlera, przy jednoczesnym wątłym informowaniu, chociażby o zbrodni katyńskiej ukształtowało w Polakach zakrzywiony obraz II wojny światowej. Najnowsza książka ma walczyć z wcześniejszymi zaniedbaniami i przekazywać prawdę taką, jak była, bez zbędnego owijania w bawełnę, która zaciemniałoby ogólny obraz. Należy się to wszystkim, którzy przypłacili życiem sowiecką agresję i oddali życie m.in. w katyńskim lesie tylko za to, że byli Polakami. 

Nowe spojrzenie na czasy minione

Autor podejmuje tematy, na które wcześniej rzadko powstawały książki. Patrząc na ogrom publikacji powstałych na temat II wojny światowej można odnieść wrażenie, że napisano już wszystko. Nic bardziej mylnego: w tym konflikcie nadal istnieją sprawy nie do końca wyjaśnione, które wymagają szerszego zbadania i omówienia. Kamiński mierzy się więc z pytaniem, jakie były rzeczywiste zamierzenia Związku Radzieckiego wobec Polski i jej obywateli. Co tak naprawdę chciał zrobić Józef Stalin z krajem nad Wisłą, który jego żołnierze bez skrępowania nazywali „zachodnią Ukrainą” czy też „zachodnią Białorusią”. Wreszcie, pozycja stara się odpowiedzieć, jakie dokładnie były straty narodu polskiego w związku z najazdem radzieckim, ile rzeczywiście ludzi straciło życie, a ilu zmuszonych opuścić domu i udać się na uciążliwą zsyłkę. Ile rodzin zostało rozdzielonych, ile osób straciło majątek życia zrabowany przez żołnierzy Armii Czerwonej. Słowem, jaki jest ostateczny bilans radzieckiej okupacji ziem polskich w latach 1939-1941, czyli do czasu aż samo ZSRR zostało zaatakowane przez III Rzeszę, co obróciło losy II wojny światowej. 

 




Pieczmy ciasta w domu!

Zapach ciasta jest zapachem naprawdę bardzo przyjemnym. Co jak co, ale nastrój jest dzięki temu niesamowicie przyjemny. Gdy w naszym domu pachnie ciastem, to od razu staje się on bardziej rodzinny oraz przytulny. Poza tym witanie gości ciastem jest bardzo tradycyjne i niezwykle miłe. Gdy ciasto upiekliśmy samodzielnie, to na pewno nasi goście to docenią. Zapachy same w sobie działają na zmysły. Dzięki temu nasz nastrój będzie dobry, a nawet bardzo dobry.

Wyraźmy swoje uczucia

Pieczeniem zawsze możemy wyrazić swoje uczucia. Kobiety najczęściej pieką ciasta osobom, na którym zależy. Możemy za pomocą ciasta wyrazić całą masę swoich uczuć. Ciasto, które komuś podajemy w prezencie jest świetnym uzupełnieniem naszych słów. Poza tym dzielenie swoim wypiekiem jest fantastyczne naprawdę.

Mamy świadomość składników ciasta

Samemu piekąc ciasto, jesteśmy w stanie samodzielnie dobrać wszelkie składniki. Sami podejmujemy decyzję, co w naszym ciastu się znajdzie. Gdy kupujemy ciasto w sklepie, to żadnej pewności nie mamy. Ciasta znajdujące się w supermarketach niestety są wręcz nafaszerowane aromatami, barwnikami czy też innego rodzaju ulepszaczami. Gdy nie mamy pojęcia jak przygotować ciasto, to powinniśmy skorzystać na samym początku z gotowych półproduktów. Są to mieszanki gotowe do wypieków. Musimy jednak skład wcześniej dokładnie przeanalizować. W wielu wypadkach naprawdę składy są niesamowicie przyzwoite. Jednak te złe także są na sklepowych półkach.

Tradycję trzeba kultywować

W większości domów w Polsce w każdy weekend, a już na pewno w niedziele posiadamy ciasto domowe. Jest to pewnego rodzaju tradycja. Dużą przyjemnością są godzinne rozmowy przy kawie oraz przy domowym cieście. Dlatego też zależy nam, aby gości naszych również częstować przepysznym ciastem.

Satysfakcja przede wszystkim

Ogromną satysfakcję na pewno mamy z upieczonego przez nas ciasta. Jesteśmy najczęściej bardzo dumni ze swoich wypieków. Jednak dla niektórych z nas przepisy to prawdziwa katastrofa. Możemy jak najbardziej skorzystać z przepisów gotowych. Takowe znajdziemy w sieci. Poleca się jednak te znajdujące się w książce Moje wypieki. Co jak co, ale mamy gwarancję udanych wypieków. Co jak co, ale nasi goście będą bardzo zadowoleni. Będą się wręcz rozkoszowali smakami. Co najważniejsze przepisy są bardzo proste. Nie musimy się obawiać, że coś pójdzie nie tak i nasze ciasto okaże się zakalcem. Jest to chyba jeden z najgorszych scenariuszy. Możemy jednak o nim zapomnieć. Wypieki będą naprawdę genialne. Musimy się o tym przekonać na własnej skórze oraz na własnych podniebieniach.

 

 




„Potop’39. Szlak bojowy wrześniowych obrońców” Kacper Śledziński

Historia II wojny światowej wciąż zajmuje szczególne miejsce w naszych sercach oraz wiele czasu poświęcają jej zarówno literaci, jak i filmowcy. Stanowi inspirację dla wielu książek, spektakli teatralnych, utworów muzycznych czy sztuki. Wciąż jednak pozostaje zapisem okrutnych zdarzeń, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Aby nie było szans na ich powrót, trzeba pielęgnować tę pamięć i zrobić wszystko, by nie było szans właśnie na powtórkę z sytuacji. Aby pamięć o tych zdarzeniach była wciąż żywa istotne jest upamiętnianie tych zdarzeń właśnie bo przez książki. Takim przykładem jest propozycja Kacpra Śledzińskiego „Potop ’39. Szlak bojowy wrześniowych Obrońców” ukazująca się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Waleczność i odwaga Polaków w czasie kampanii wrześniowej

Spojrzenie na kampanię wrześniową oczami osób uczestniczących bezpośrednio w walkach może zupełnie zmienić perspektywę oceny tamtych zdarzeń. Choć może się to wydawać trudne, nie jest jednak wcale nieosiągalne. Tymczasem korzyści z tego mogą być ogromne. Wrześniowi obrońcy chcieli i starali się walczyć z wrogiem. Jedyne co mieli na uwadze to ocalenie honoru. Wiedzieli, że nie będą w stanie walczyć w obronie Wolności. Robili Zatem wszystko by ocalić honor. Książka traktuje o ostatnich dniach sierpnia roku 1939. Zatem porusza istotne kwestie tuż przed wybuchem II wojny światowej. Marszałek rydz-śmigły staje w obliczu dramatycznej decyzji. Zdaję sobie sprawę z tego, że należy ogłosić powszechną mobilizację, która może wzbudzić gniew Niemców. Tymczasem sytuacja jest nieunikniona ze względu na widmo. Wkrótce decyzja zostanie podjęta. Oficerowie sztabu głównego wydają rozkazy, a ulice Warszawy uginają się od plakatów mobilizacyjnych. Życie powołanych osób nigdy nie wróci już na dawne tory. Polski żołnierz od tej pory żyje w okopach, walczy z okupantem w tuman kurzu. Nieunikniona wojna z powoduje, że na światło dzienne wyjdą wszystkie słabości drugiej RP. Pokaże też sojusznikom Polski jak bardzo się myli. Uwypukliły również ukryte zamiary Sowietów. Przede wszystkim jednak pokażę całemu światu siłę i heroizm Polaków. Udowodni, że Polacy potrafią walczyć o swój kraj i wolność mimo konsekwencji. Autor zachęca, by w 80 rocznicę wybuchu wojny spojrzeć na kampanię w inny sposób. Stanąć z jej uczestnikami ramię w ramię. Poczuć, jaka odpowiedzialność spoczywała na ramionach dowódców, którzy podejmowali najtrudniejsze decyzje w kluczowych momentach. Czy można było uniknąć kilku niepowodzeń? Które wybory były słuszne, a które z nich tragiczne w konsekwencjach? Jak łatwo oceniać z boku.